• f o t o H O R Y Z O N T   blog | Fotografia dziecięca, ślubna i portretowa
  • f o t o H O R Y Z O N T   blog | Fotografia dziecięca, ślubna i portretowa
  • fotografia dziecięca i portretowa w foto-horyzont Kalisz
  • fotografia dziecięca i portretowa w foto-horyzont Kalisz
  • fotografia dziecięca i portretowa w foto-horyzont Kalisz
  • fotografia dziecięca i portretowa w foto-horyzont Kalisz

Fotograficzna sesja wizerunkowa – na poważnie

Sierpień 30, 2010

Witam,

Po ostatniej sesji ślubnej Kasi i Wojtka tym razem chciałbym pokazać Wam kilka zdjęć z realizowanej niedawno typowej sesji glamour dla jednego z salonów urody w Kaliszu.

Zdjęcia były robione na zamówienie ATELIER URODY pani Marii Siewruk, która postawiła na profesjonalizm i tym czynnikiem oznacza wszystko, co zaplanuje i co robi. Zatem poprzeczka postawiona była od samego początku bardzo wysoko. Przyznam, że obawiałem się tego zadania, bo nigdy wcześniej nie fotografowałem typowo reklamowego zlecenia, z udziałem modelki, wizażu itd. . Podjąłem się jednak, tym bardziej, że portret jako taki zainteresował mnie w ostatnim czasie i to bardzo w związku z czym miałem okazję potrenować nowe techniki, a przy okazji zastosować wiadomości dotyczące fleszy, blend i innych czarodziejskich sztuczek z wielkiej księgi fotografii.

Myślą przewodnią tej sesji fotograficznej była czystość, delikatność oraz minimalna ilość środków. Pomyślałem, że warto dołączyć dłonie do zdjęć twarzy, gdyż one same potrafią dużo komunikować, a jednocześnie wzbogacić swą formą. Skupiliśmy się poza tym na kadrach pionowych, ponieważ głównym założeniem było wykorzystanie tych zdjęć jako wizerunku podczas kreowania marki w internecie. Zdjęcia będą uzupełniać menu strony internetowej Atelier Urody, która powstaje, a także materiały reklamowe jak i sam salon, więc tylko dwie fotografie są horyzontalne.

Jak poszło oceńcie sami. Ja byłem pozytywnie zaskoczony efektami, klientka jest zadowolona co przełożyło się na umówienie kolejnych zleceń. Świat się kręci szybko, ale to my musimy nadać mu pęd.

Dodam tutaj, że modelką była Sylwia, której bardzo dziękuję za współpracę i wkład oraz cierpliwość. Dziękuję również pani Marii za zaufanie oraz pomoc i wsparcie sesji swoim doświadczeniem i wiedzą dotyczącą wizażu i stylizacji. Wspaniale się z Wami pracowało.

A to są owoce tej współpracy;

Sesja fotograficzna glamour wg foto-horyzont

Sesja fotograficzna glamour wg foto-HORYZONT w Kaliszu

Sesja fotograficzna glamour wg fotoHORYZONT w Kaliszu

Sesja fotograficzna glamour wg fotoHORYZONT w Kaliszu

Sesja fotograficzna glamour wg foto-HORYZONT w Kaliszu

Sesja fotograficzna glamour wg foto-HORYZONT w Kaliszu

Sesja fotograficzna glamour wg foto-HORYZONT w Kaliszu

Sesja fotograficzna glamour wg foto-HORYZONT w Kaliszu

Sesja fotograficzna reklamowa wg foto-horyzont w Kaliszu

Bardzo ciekawe światło było tego dnia, mocne, ale zdołaliśmy je okiełznać przy pomocy dużej białej materii, która skutecznie zmiękczyła promienie słońca. Ponadto ustawiłem białe tło na stojakach, początkowo bokiem do okna, potem zaś tyłem, czyniąc w ten sposób kolejne źródło oświetlające modelkę, no może plus jeszcze biała blenda. Efekty jak widać.

Fotografie były poddane postprodukcyjnej obróbce, tzn. podniosłem ekspozycję nieco, żeby uyskać efekt wysokiego klucza (bardzo lubię tę stylistykę fotograficzną) otrzymując w ten sposób biele i czystość tła.

To tyle z fotografowania komercyjnego. Jak pisałem wcześniej szykuje się kolejna sesja, ale bardziej makijażowo-stylistyczna. Do tego wnętrza, dwie modelki, dużo różnych ubiorów i pomysłów na kadry. Będzie ciekawie i w zasadzie to już nie mogę się doczekać.

A póki co to nie będzie mnie przez dwa tygodnie więc odezwę się do Was dopiero po 16-tym września. A lecimy z moją żoną na Kretę :) Qurcze, dwa tygodnie wakacji. Super. W zasadzie to nasza podróż poślubna dopiero teraz dochodzi do skutku. Z pewnością przywiozę dużo fotografii; nastawiam się na dużą ilość fotografii miejscowej, trochę reporterskiej no i portretowej. Planuję małą sesję fotograficzną z udziałem mojej wspaniałej żony w uliczkach Krety. Zobaczymy.

Teraz żegnam się z Wami na jakiś czas, ale nie na długo. Dlatego bądźcie czujni, bo niebawem znów się spotkamy.

Zatem fotografujcie i bawcie się dobrze.

Tymczasem,

PIOTREK

P.S.

W ten weekend byliśmy na weselu, dalsza rodzina, ale zabawa była przednia. Co najbardziej lubicie jeść na takich imprezach jak wesela? Ja uwielbiam kiedy są kluski śląskie (MNIAMMMM) oraz do tego zawijańce, czyli mięso zawinięte z ogórkiem plus coś jeszcze (zależy od kucharza) z doskonałym sosem. PYCHA.

P.P.S.

Pisałem też w ostatnim poście, że brałem udział w warsztatach internetowych online na żywo prowadzonych przez samą Jasmine Star – królową fotografii ślubnej. Ciekawym faktem jest to, że jej ślub fotografował sam David Jay, który to ją zainspirował do zajęcia się fotografią w ogóle. Ciekawe. A chcielibyście zobaczyć zdjęcia ze ślubu Jasmie? Znalazłem na Youtube tę prezentację >> Zdjęcia Ślubne Jasmine Star i JD (to jej mąż).

P.P.P.S.

Tak zaś dzisiejszy wieczór zapowiadał swoje nadejście. Za każdym razem zdumiewam się dziełami Tego Faceta.

Piękna tęcza nad Kaliszem wg fotoHORYZONT

breaker

KASIA I WOJTEK – Ślub w Kaliszu

Sierpień 28, 2010

Cześć i czołem,

oto są, obiecane zdjęcia z wspaniałego ślubu Kasi i Wojtka, znajomych, których mam przyjemność znać od dobrych kilku lat. Atmosfera ślubu, poza normalną krzątaniną i nerwową organizacją detali, miała charakter swobodnego przeżywania, a Para Młoda wydawała się czerpać z tych pięknych chwil i cieszyć nimi, co ułatwiało rejestrację takiego podniosłego wydarzenia w formie fotografii. Po raz kolejny przekonałem się o sile zdjęć jako pamiątce z dużym ładunkiem emocjonalnym.

Ceremonia odbyła się w pięknej, gotyckiej katedrze św. Mikołaja w Kaliszu skąd wraz z gośćmi nowożeńcy udali się na salę bankietową Ranczo pod Kaliszem, gdzie miałem możliwość uczestniczyć w świetnej zabawie i oczywiście ją fotografować. Był zespół, było jedzenie (bardzo dobre), był klimat wspólnego radowania się i choć pod wieczór się nieco rozpadało, co skutecznie uniemożliwiło mi realizację paru zdjęć na zewnątrz wykorzystując pobliską stadninę i wybieg, to cała impreza przebiegła płynnie i jak zawsze za szybko. A fotografowanie odbiłem sobie realizując z Kasią i Wojtkiem świetny plener. Zobaczycie sami. Był spontan, jak mówi młodzież, pełen luz i doza improwizacji, co odpowiednio okrasiło całość sesji, a miejscem jakie wybraliśmy na nią był Gołuchów, który poza znanym wszystkim zamkiem Czartoryskich z pięknym  parkiem i wybiegiem żubrów ma również odrestaurowane muzeum leśnictwa wraz z dworkiem pełniącym rolę hoteliku zarazem. Trochę się bałem tej sesji, bo Gołuchów jest już tak wyeksploatowanym fotograficznie miejscem wśród tutejszych fotografów, że trudno tu o niepowielanie pomysłów i kicz. Oddalając się jednak od utartej konwencji wykorzystaliśmy uroki okolic wspomnianego muzeum leśnictwa i terenu wokół.

Kasia i Wojtek bardzo ułatwili mi zadanie eksponując cały swój wesoły i nieco zwariowany charakter. Jako para doskonale się rozumieją, no ale znają się od dawna, jeśli mnie pamięć nie myli to z czasów studiów jeszcze. Bawiliśmy się świetnie, a w całości pleneru towarzyszyli nam świadkowie Pary Młodej skutecznie uatrakcyjniając cały spędzony wspólnie czas.

Popatrzcie sami,

Pani Młoda okiem foto-horyzont

Para Młoda okiem foto-horyzont

Młoda Para wg foto-horyzont Ślub w Kaliszu

Pani Młoda wg foto-horyzont

Młoda Para wg fotoHORYZONT Ślub w Kaliszu

Młoda Para wg fotoHORYZONT Ślub w Kaliszu

Młoda Para wg fotoHORYZONT Ślub w Kaliszu

Młoda Para wg fotoHORYZONT Ślub w Kaliszu

Młoda Para wg fotoHORYZONT w Kaliszu

Młoda Para wg foto-horyzont w Kaliszu

Pan Młody wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para wg foto-horyzont Ślub w Kaliszu

Młoda Para - Ceremonia wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Ceremonia wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Ceremonia wg foto-horyzont w Kaliszu

Pani Młoda - Ceremonia Ślubna wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Wesele wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Wesele wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Wesele wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Wesele wg foto-horyzont w Kaliszu

Pani Młoda - Wesele wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Wesele wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Wesele wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Wesele wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Wesele wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Pani Młoda - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Pani Młoda - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

Młoda Para - Plener Ślubny wg foto-horyzont w Kaliszu

I tak to wyglądało. Dziękuję Wam Kasiu i Wojtku za możliwość uczestniczenia w Waszej radości. Mam nadzieję, że moje zdjęcia uchwyciły choć część tej atmosfery, którą stworzyliście jako Para.

A w kolejce następne zdjęcia. Sesja reklamowa dla salonu urody, kolejne zdjęcia ślubne z równie ciekawym plenerem. Dużo pracy.

Do następnego,

PIOTREK

P.S.

Własnie jestem w trakcie szkolenia online z Jasmine Star, która jest dla mnie inspirującym przykładem tego, jak można realizować swoją pasję i osiągnąć sukces w dziedzinie fotografii ślubnej i to na rynku tak nasyconym jak Kalifornia. Da się. To kolejne szkolenie z serii CreativeLIVE. Super!

P.P.S.

A’propos insporujących rzeczy >> zobaczcie co można zrobić jeżdżąc na wózku inwalidzkim >> INSPIRACJA

Dla mnie niesamowite jest to, jak uparty w powtarzaniu był ten chłopak. Niewiarygodne. W fotografii również, chyba w każdej dziedzinie, tą drogą osiąga się doskonałość. Zabieram aparat i idę robić zdjęcia.

breaker

Gdy się nie ma, co się lubi… fotograficznie

Sierpień 16, 2010

Witam,

Tak jak w tytule – tym razem o tym, czego używam na codzień podczas fotografowania. Uwaga, ostrzegam, że dla niektórych może to być zaskoczeniem. Dla innych będzie wręcz szokiem, że można jeszcze pracować na eksponatach muzealnych. Piszę to z przekorą trochę, ponieważ jak wiadomo w technologii cyfrowej odległość w czasie równa 5 lat to przeskok o lata świetlne w kwestiach wykorzystanych technik i rozwiązań. A jednak, da się, a i owszem. Co prawda chciałoby się mieć lepszy, w miarę jedzenia apetyt rośnie, itd. . Skoro jednak już mam, to po co się oglądać i narzekać.

Od paru lat fotografuję w systemie Olympus używając do granic rozsądku korpus E-500 oraz dwa obiektywy z zestawu, czyli 14-42mm f/3,5-5,6 wraz z 40-150mm f/3,5-4,5 plus lampa błyskowa FL-36. Tez zestaw rozszerzyłem o kilka przydatnych dodatków, jak np. zestaw do bezprzewodowego wyzwalania flesza, statyw z parasolką rozpraszającą i uchwytem, softbox do tejże lampy z odpowiednim mocowaniem do statywu, nakładka rozpraszająca, parę drobiazgów własnej konstrukcji. Trochę tego jest i całkiem dobrze sobie radzi. Bo w zasadzie jedyna rzecz, na którą narzekam to … wyraźny i widoczny (czytaj „nie do przyjęcia”) szum przy ISO wyższym niż 500. I tego nie da się przeskoczyć. Nawet używając programów do „odszumiania” fotografia i tak robi się rozmyta i nieostra. Wiem, że można teraz dokupić obiektywy Sigmy, bardzo jasne stałki ze światłem f/1,4. Nie wiem tylko jak pracowałyby z systemem autofokusa w Olympusie, bo ten też nie poraża swoją skutecznością; czasami wręcz nie łapie ostrości, jakby nie widział kontrastów. Szczególnie jeśli chodzi o ten dłuższy zoom. Poza tym i tak planuję niebawem przesiadkę na inny system. Jaki? Hm…… Nie zdradzę, na razie.

Rozdzielczość 8mpix może nie jest bardzo wysoka w E-500, ale robiłem już różnej wielkości powiększenia swoich zdjęć i mogę polecić go ze spokojem do dużych fotografii; pisząc dużych mam na myśli zdjęcia formatu np. 60x80cm. Poza tym zdjęcia przy wystarczającym świetle, czy to naturalnym w terenie, czy też sztucznym z wykorzystaniem lamp, są po prostu bardzo dobre, świetna ostrość i oddanie kolorów również.

Mówią, że obraz jest wart tysiąca słów, więc nie zamierzam tu agitować na rzecz Olympusa, bo ani mi za to nie płacą, ani też nie należę do tajnej grupy obrońców dobrego imienia Olympusa. Dodam tylko, że wszystkie zdjęcia, jakie oglądacie na moim blogu zostały wykonane opisanym wcześniej zestawem przy pełnym wykorzystaniu jego możliwości.

W ramach prezentacji przedstawię poniżej kilka zdjęć z jednej z ostatnich sesji z dzieciakami, jakie robiłem. W tych warunkach w zupełności wystarczające.

Popatrzcie sami;

Fotografia dziecięca i portretowa

Fotografia dziecięca i portretowa

Fotografia dziecięca i portretowa

Fotografia dziecięca i portretowa

Jak sami widzicie nie jet źle :)

A teraz jeszcze coś dla smaku, żeby podbudować trochę wizerunek Olympusa, materiał zrealizowany przy okazji ostatniej premiery Olympusa PEN; reklama zrealizowana przy użyciu bohatera reklamy, czyli samego Pena. Popatrzcie.

PEN Giant z PENStory ze strony Vimeo.

Fajne, co? A to jest adres strony www Olymusa, gdybyście chcieli podpatrzeć jak powstawała reklama, jak pracowano nad materiałem. Polecam…

To tyle, na razie. Wiem, miał być obszerny materiał ze ślubu. Będzie, nastepnym razem. Cierpliwości.

Pozdrawiam,

PIOTREK.

P.S.

Kiedy chcę sobie posłodzić smak do wiwatu kupuję paczkę chałwy i zjadam ją całą, ale nie od razu; kroję w kawałki i się maltretuję nimi przez godzinę. Pycha. Tyle że potem półtora litra wody idzie, żeby zrównoważyć doznania. Najlepsza chałwa jest czywiście turecka, jakby ktoś pytał.

P.P.S.

A to dla zmysłów pozostałych, a’propos ostatnich burz i nawałnic.

Zobaczcie >> Nawałnica w Helsinkach

breaker

Jak fotografować czymkolwiek, czyli nie aparat zdobi fotografa

Sierpień 06, 2010

Witam gorąco,

Od razu przejdę do rzeczy i podzielę się z Wami swoimi obserwacjami dotyczącymi sprzętu i jaki on ma wpływ na fotografa i to, co robi czy tworzy. Na koniec pokażę Wam film, który zamknie te rozważania i spuentuje cały wpis.

Od kiedy zająłem się fotografią to pamiętam, że goniła mnie potrzeba wymiany sprzętu na lepszy. Do tego w koło, każdy zapytany przeze mnie profesjonalista przekonywał, że nie sprzęt jest najważniejszy. Najpierw wiedza i umiejętności powtarzano. A ja borykałem się z tą filozofią, bo z jednej strony chciałem iść drogą wskazaną przez tych, którzy już ją przetarli przede mną, a z drugiej strony kuszony nowymi modelami lustrzanek wzdychałem do canonów i nikonów. Dodam, że zaczynałem swoją przygodę z fotografią w towarzystwie Zenita.

Ta wewnętrzna walka toczyła się długo, aż stopniowo zacząłem się sam przekonywać, że trzeba dać sobie spokój ze wzdychaniem do wciąż nowych aparatów czy obiektywów i zacząć wykorzystywać to czym się dysponuje zgłębiając jednocześnie techniczne aspekty własnego sprzętu. W zasadzie od niedawna rozumiem, że ważniejsza jest wizja, to jaki jestem w przełożeniu na obrazy, które kreuję. Podczas ostatnich warsztatów w jakich brałem udział David Duchemin mówił o tym bardzo dużo. Skoncentruj się na tym co masz i zrób z tego użytek. Nie myśl w kategoriach ograniczeń, ale w formie wyzwań. I nie bój się popełniać błędów.

Sam przekonuję się ostatnio, że ludzie oglądając moje zdjęcia pytają jakiego sprzętu używam myśląc pewnie, że to on w głównej mierze odpowiedzialny jest za efekty mojej pracy. Słyszałem nawet raz, podczas pokazywania swoich zdjęć, taką wypowiedź „Kurde, ale ten twój aparat robi świetne zdjęcia” . Uśmiechnąłem się do siebie tylko.

Sam sprzęt nie jest gwarantem wykonania dobrej fotografii. Oczywiście jest ważny, ale tylko kiedy już wiemy jaki chcemy osiągnąć konkretny efekt w zdjęciu. Fotografując mam zawsze w głowie następującą senstencję: „Człowiek widzi obraz, obiektyw tworzy obraz, a aparat go rejestruje”. Więcej chyba dodawać nie trzeba.

Myślę, że ta gonitwa i licytowanie się kto ma jaki sprzęt, jakiego obiektywu jeszcze nie ma a chce go kupić, zadawanie pytań w stylu „jakim aparatem fotografujesz” zanim jeszcze obejrzy się zdjęcia danego fotografa wskazuje na małą świadomość w tej dziedzinie. Oczywiście nie zarzucam nic nikomu, sam jestem z tych co to lubią nowe gadżety i nowinki fotograficzne. Jednak w procesie twórczym porzuciłem nawyk zastanawiania się „gdybym tylko miał to i to…”.

KEN ROCKWELL, autor wielu bardzo cennych felietonów i opisów sprzętu stricte praktycznych, na swej stronie pisze o wielu tego typu nieporozumieniach w fotografii i odnosi się bez pardonu do nich wytykając ludzką naiwność i łatwość poddawania się manipulacji przez koncerny. Proponuję poczytać, bo czasami oczy otwiera się ze zdziwienia, a facet wie co pisze, bo wiele lat pracował dla takich koncernów nad projektami, które dziś funkcjonują na codzień. Pisze o micie megapikseli, pisze o tym czy aparat ma znaczenie, ale też podaje praktyczne informacje dotyczące np. backupu. Jednak przede wszystkim zobaczyć można przepiękne fotografie amerykańskiej przyrody, głównie krajobrazowe. Widać kunszt warsztatowy (a większość zdjęć wykonana w technice analogowej aparatami średnioformatowymi i skrzyniowymi), można się wiele nauczyć. Polecam, bo to doskonałe źródło inspiracji.

I tak wędrując, zmieniwszy już sprzęt na eksploatowanego do tej pory Olympusa znalazłem kolejne potwierdzenie tego, że jak się chce i poszukuje to można przeprowadzić nawet profesjonalną sesję modową przy użyciu iPhona. Tak tak. Powiecie, że przecież tam nie ma dobrej optyki, matryca bardzo mała itd.

Sami popatrzcie.

Sesję przygotował i przeprowadził LEE MORRIS, jeden z lepszych fotografów glamour i mody w ogóle. Zrobił to jakby z przekory, żeby dowieść czy można zrobić zdjęcia czymkolwiek. Dobre zdjęcia. I zrobił.

The iPhone Fashion Shoot – Lee Morris Fotografuje przy pomocy iPhone 3GS ze strony FStoppers na Vimeo.

Dodam jeszcze, że blog FSTOPPERS prowadzony przez Lee Morrisa to świetna kopalnia pomysłów i inspiracji dla każdego fotografa. Porady, podpowiedzi i głównie filmy pokazujące jak dana sesja została przeprowadzona, od zaplecza. Wartościowe.

Co do sprzętu mojego to…. Napiszę o nim więcej w następnym wpisie, a teraz pokażę co mogę robić używając nie szanowanego przez wielu Olympusa E-500. Przy okazji to zajawka zdjęć, jakie pokażę też następnym razem. Z wesela. Przy okazji pozdrawiam Kasię i Wojtka, świetna para.

Fotografia ślubna fotoHORYZONT

Fotografia ślubna fotoHORYZONT

Fotografia ślubna fotoHORYZONT

Fotografia ślubna fotoHORYZONT

Tyle na teraz, żeby nie za dużo na raz, bo można się czkawki nabawić. ;)

Pozdrawiam,

PIOTREK

P.S.

Dziś będę miał na obiad ryż z jabłkami. Pycha. Taki robi tylko moja żona. Z tej okazji ją pozdrawiam :)

breaker

Warsztaty w Seattle oraz IGA – sesja fotograficzna bobasa

Lipiec 24, 2010

Witam,

Wiem, wiem; za rzadko piszę. No i co mam zrobić? Chciałbym częściej, ale chyba mam problem z organizacją swojego czasu. A poza tym jestem właśnie w trakcie świetnego szkolenia-warsztatów prowadzonych on-line. Jest to seria CreativeLIVE (najnowsze dziecko Chase Jarvis’a) gdzie można uczestniczyć na żywo w warsztatach organizowanych z udziałem najlepszych fotografów swoich branży. Trzeba się tylko bezpłatnie zarejestrować i potem o odpowiedniej porze (pomaga w tym specjalny kalendarz z przelicznikeim stref czasowych) włączyć przekaz na żywo i już jesteśmy tysiące kilometrów, np. w Seattle w USA.W ten weekend gościem i prowadzącym jest DAVID duCHEMIN. Obejrzyjcie jego zdjęcia i prace – to się nazywa warsztat. Gość jest nakręcony na punkcie wizji jako wiodącego czynnika w realizacji dobrej fotografii. Przyznam, że już jestem  tak napalony na fotografowanie, że chyba mnie żona z domu wygna jak zobaczy, co wyprawiam z aparatem ;) W każdym razie szkolenia warte udziału, a kto nie zna angielskiego – trudno; niech żałuje. Trzeba było się uczyć ;) Ja zrobiłem masę notatek,  jeszcze czeka mnie 3 część warsztatów.

Tyle w kwestii czasu i jego wykorzystywania. Spoglądam na zegarek i jeszcze jakieś 20 min. do końca przerwy w trakcie warsztatów. Chciałbym zdążyć jeszcze pokazać Wam zdjęcia z mojej ostatniej sesji z Igą – 2-miesięcznym bobasem, który brał udział w fotosesji, pierwszej w swym życiu. Słowa jakie przychodzą na myśl patrząc na takie niemowle to nieświadomość, spokój, bezpieczeństwo, ciekawość. Przynajmniej ja w ten sposób czuję. Lubię potem przeglądać zdjęcia z sesji, ponieważ widzę jak zmieniało się otoczenie, jak reagował model, czy modelka w tym przypadku. Oczywiście rodzice też byli, no bo jak inaczej.

Popatrzcie sami.

fotografia dziecka, zdjęcia dzieci

fotografia dziecięca, zdjęcia dzieci

fotografia dziecięca, zdjęcia dzieci

fotografia dziecięca, zdjęcia dzieci

fotografia dziecięca, zdjęcia dzieci

fotografia dziecięca, zdjęcia dzieci

fotografia dziecięca, zdjęcia dzieci

fotografia dziecięca, zdjęcia dzieci

fotografia dziecięca, zdjęcia dzieci

fotografia dziecięca, zdjęcia dzieci

Będę miał jeszcze następne zdjęcia niebawem do pokazania, właśnie zakończyłem proces przygotowywania zestawu zdjęć ślubnych. Ciekawe co Wy na to. Co prawda to mój czwarty już ślub, który fotografowałem, ale ten był po pewnej dłuższej przerwie.

Już niebawem więc zdjęcia ślubne, pierwsze tutaj, poza tym moje zdanie o tym czy sprzęt ma znaczenie w fotografii i co nieco na potwierdzenie mojej wypowiedzi plus materiał video. Zatem zapraszam niebawem, bo będzie się działo.

Pozdrawiam,

PIOTREK

breaker