Cześć i czołem,
oto są, obiecane zdjęcia z wspaniałego ślubu Kasi i Wojtka, znajomych, których mam przyjemność znać od dobrych kilku lat. Atmosfera ślubu, poza normalną krzątaniną i nerwową organizacją detali, miała charakter swobodnego przeżywania, a Para Młoda wydawała się czerpać z tych pięknych chwil i cieszyć nimi, co ułatwiało rejestrację takiego podniosłego wydarzenia w formie fotografii. Po raz kolejny przekonałem się o sile zdjęć jako pamiątce z dużym ładunkiem emocjonalnym.
Ceremonia odbyła się w pięknej, gotyckiej katedrze św. Mikołaja w Kaliszu skąd wraz z gośćmi nowożeńcy udali się na salę bankietową Ranczo pod Kaliszem, gdzie miałem możliwość uczestniczyć w świetnej zabawie i oczywiście ją fotografować. Był zespół, było jedzenie (bardzo dobre), był klimat wspólnego radowania się i choć pod wieczór się nieco rozpadało, co skutecznie uniemożliwiło mi realizację paru zdjęć na zewnątrz wykorzystując pobliską stadninę i wybieg, to cała impreza przebiegła płynnie i jak zawsze za szybko. A fotografowanie odbiłem sobie realizując z Kasią i Wojtkiem świetny plener. Zobaczycie sami. Był spontan, jak mówi młodzież, pełen luz i doza improwizacji, co odpowiednio okrasiło całość sesji, a miejscem jakie wybraliśmy na nią był Gołuchów, który poza znanym wszystkim zamkiem Czartoryskich z pięknym parkiem i wybiegiem żubrów ma również odrestaurowane muzeum leśnictwa wraz z dworkiem pełniącym rolę hoteliku zarazem. Trochę się bałem tej sesji, bo Gołuchów jest już tak wyeksploatowanym fotograficznie miejscem wśród tutejszych fotografów, że trudno tu o niepowielanie pomysłów i kicz. Oddalając się jednak od utartej konwencji wykorzystaliśmy uroki okolic wspomnianego muzeum leśnictwa i terenu wokół.
Kasia i Wojtek bardzo ułatwili mi zadanie eksponując cały swój wesoły i nieco zwariowany charakter. Jako para doskonale się rozumieją, no ale znają się od dawna, jeśli mnie pamięć nie myli to z czasów studiów jeszcze. Bawiliśmy się świetnie, a w całości pleneru towarzyszyli nam świadkowie Pary Młodej skutecznie uatrakcyjniając cały spędzony wspólnie czas.
Popatrzcie sami,
I tak to wyglądało. Dziękuję Wam Kasiu i Wojtku za możliwość uczestniczenia w Waszej radości. Mam nadzieję, że moje zdjęcia uchwyciły choć część tej atmosfery, którą stworzyliście jako Para.
A w kolejce następne zdjęcia. Sesja reklamowa dla salonu urody, kolejne zdjęcia ślubne z równie ciekawym plenerem. Dużo pracy.
Do następnego,
PIOTREK
P.S.
Własnie jestem w trakcie szkolenia online z Jasmine Star, która jest dla mnie inspirującym przykładem tego, jak można realizować swoją pasję i osiągnąć sukces w dziedzinie fotografii ślubnej i to na rynku tak nasyconym jak Kalifornia. Da się. To kolejne szkolenie z serii CreativeLIVE. Super!
P.P.S.
A’propos insporujących rzeczy >> zobaczcie co można zrobić jeżdżąc na wózku inwalidzkim >> INSPIRACJA
Dla mnie niesamowite jest to, jak uparty w powtarzaniu był ten chłopak. Niewiarygodne. W fotografii również, chyba w każdej dziedzinie, tą drogą osiąga się doskonałość. Zabieram aparat i idę robić zdjęcia.








































































